Side

Aspendos

Termessos

Alanya

Selge

Pammukale

Kapadocja

Turcja - październik 2000

Do Turcji wybraliśmy się ze znajomymi kolegami - Zbyszkiem i Danielem. Ponieważ Justyna nalegała na urlop w Turcji (jest stosunkowo tanio i jest sporo do zobaczenia) wykupiliśmy wycieczkę w jednym z tureckich biur podróży na dwa tygodnie (1600 zł/ osoba za noclegi i HB). Okazało się, że była to jak najbardziej trafna decyzja, ponieważ Turcja ma do oprócz morza i plaż wiele do zaoferowania tym, którzy chcą coś ciekawego zobaczyć - mnóstwo zabytków starożytnej Grecji i Rzymu, wapienne tarasy, wspaniałe meczety oraz wyjątkową baśniową krainę Kapadocję. Pobyt mieliśmy wykupiony w mieście Kumkoy (niedaleko Side), ale na miejscy wynajęliśmy samochód (Jeep Suzuki - 60 DM za dzień) i zobaczyliśmy wiele miast i zabytków w tej części kraju. Jedynie do Kapadocji wykupiliśmy trzydniową wycieczkę z HB (ze względu na dużą odległość i wysoką cenę benzyny) za 120 DM/ os.

Side

Małe miasteczko Side leży na Riwierze tureckiej pomiędzy dwoma większymi miastami: Antalya i Alanya. Oprócz cudownego portu, ślicznych uliczek, mnóstwa sklepików ze złotą biżuterią (w nocy witryny biją blaskiem po oczach), dywanami, kebabami oraz miłego piasku na plaży, Side posiada szereg wspaniale zachowanych ruin starożytnej Grecji. W czasach rzymskich było ono znaczącym ośrodkiem handlu niewolnikami, a także kąpieliskiem możnych Egipcjan. Legenda głosi, że Kleopatra i Marek Antoniusz wybrali to miasto na miejsce swoich spotkań. Nazwa miasta znaczy w starożytnym anatolijskim języku " granat". Chodzi oczywiście o drzewo, wydające okragłe, czerwone i kwaskowe owoce. Bardzo dobry napój na upał (kwaśny niemiłosiernie) tak na marginesie.

W mieście warto zobaczyć: teatr - jeden z największych w tym rejonie - na 15.000 widzów, agorę - rynek z wciąż jeszcze stojącymi kolumnami, muzeum znajdujące się w dawnych łaźniach rzymskich, bazylikę bizantyjską i ulicę, wzdłuż której zachowały się fundamenty bizantyjskich domów z podłogami z mozaiki. Niedaleko portu w Side znajdziecie świątynię Boga Apolla i Ateny. Generalnie w całej Turcji można spotkać ruiny starożytnych miast, często na poboczu ulicy, nie oznakowane i pozostawione samym sobie, a w polu akwedukty.

Pięknie zrekonstruowany teatr w Aspendos.

To, co tu zobaczysz to pozostałości czasów rzymskich, teatr powstał w czasie panowania Marka Aureliusza. W Turcji jest wiele rzymskich teatrów, ale ten należy do najwspanialszych, gdyż został w pełni zrekonstruowany. Robi naprawdę niesamowite wrażenie! Najbardziej zachwyciła nas akustyka tego teatru, nawet na samej górze słychać było dobrze pojedyncze głosy osób na dole. Starożytni Rzymianie tak dobrze opanowali sztukę budowania teatrów, że nie potrzeba im było mikrofonów i nagłośnienia takiego jak dziś. Teatr w Aspendos warto naprawdę zobaczyć, bo to chyba jedyny teatr, który daje wyobrażenie, jak musiały wyglądać teatry w czasach swojej świetności.

Termessos

Wysoko w górach 34 km na północ od Antalyi rozciągają się wspaniałe ruiny starożytnego miasta Termessos, założonego przez Aleksandra Wielkiego w 333 roku p.n.e. Warto tam pojechać, droga wiedzie przez piękny sosnowy las.

Największe wrażenie zrobił na nas olbrzymi rynek i ulica z kolumnami tzw. sukiennice, mury miasta, front oraz gimnazjum. Miasto ukryte jest w lesie na dość dużej przestrzeni, tak więc zobaczenie wszystkich budowli może ci zająć nawet 4-5 godzin.

Alanya

Malowniczo położone na skalnym cyplu nadmorskie miasto letniskowe z przestronnymi plażami i portem. Znane już w starożytności jako morska twierdza Korakezion, którą umocnili i rozsławili rezydujący w niej piraci. Czerwona Wieża kzil Kula), widoczna na zdjęciu, strzegła wejścia do portu. Dziś znajduje się tam muzeum etnograficzne. W dzielnicy Kale warto zwiedzić twierdzę, mieszczącą się na samym szczycie wzgórza (3 km w górę od centrum). Stąd roztacza się wspaniały widok na miasto i góry Taurus.

Alanya zachwyciła nas również wspaniałym położeniem oraz czystością plaży i morza. Bulwar nadmorski został stworzony na wzór tego w Miami Beach. W restauracjach trochę drogo, ale koniecznie trzeba skosztować kebaba Aleksandra Wielkiego tzw. Iskender Kebab. Oprócz twierdzy warto zobaczyć: dom Ataturka (prezydenta republiki), dla fanów sztuki małe muzeum w zachodniej części półwyspu z wystawą przedmiotów z epoki brązu, greckiej, rzymskiej i ottomańskiej, jaskinie z pięknymi stalaktytami. Nie polecamy osobom ze słabym sercem, gdyż temperatura tam jest dość wysoka, a wilgotność powietrza dosięga 95%.

W drodze do Selge...

Gorąco polecamy wycieczkę w góry Taurus do Kanionu Koprulu (Bridge Canyon National Park). Po drodze mija się wspaniałe widoki, droga prowadzi przez wspaniałe lasy cyprysowe, można tam zobaczyć niesamowite formacje skalne, przypominające południowy-zachód USA, to tu jest miejsce startu wszelkich spływów kajakowych, raftingu oraz i stoi robiący niesamowite wrażenie starożytny most. Jest tak wąski, że tylko jeden samochód może przejechać nim na drugą stronę i stoi tam już tyle lat...

Dalej droga wiedzie do starożytnego miasta Selge, nie sposób jej przejechać samochodem osobowym, a i nasz jeep miał pewne trudności. Zanim obejrzysz teatr i inne ruiny czeka cię jeszcze wiele wrażeń w samej wiosce. Chmara dzieciaków będzie nalegać, żebyś zaparkował na ich podwórku (oczywiście za stosowną opłatą), po czym otoczą cię sprzedawcy pamiątek, będziesz miał tysiące ofert oprowadzania po obiekcie, dzieciaki usiądą ci na błotnik, my zrezygnowaliśmy w końcu ze zwiedzania tego miejsca .... ale trzeba naprawdę samemu to przeżyć.

Pamukkale

Jest to miejsce wpisane na listę UNESCO, słynące z gorących źródeł i wapiennych tarasów. Widok jest naprawdę zaskakujący, w szczerym polu wyłania się nagle olbrzymia, biała góra. Pamukkale ukształtowało się w wyniku wypływających tu gorących źródeł (35 stopni) mineralnej wody wapiennej, która spływając w dół utworzyła biały osad. Wapń stworzył naturalne tarasy, baseny i stalaktyty, w których jeszcze w latach 80-tych wielu turystów mogło się kąpać i wygrzewać swoje kości.

Boom turystyczny spowodował jednak liczne zniszczenia tarasów, obawiano się również o utratę zasobów wapiennej wody. Dlatego też postanowiono zniszczyć stojące tam niedaleko hotele i zamknąć tarasy, aby uchronić je przed dalszym niszczeniem. Jedynie w wąskim rowie można pomoczyć się trochę.

Hierapolis

Rzymianie zbudowali tu uzdrowisko - Hierapolis i również korzystali z leczniczej mocy gorących źródeł. Ruiny Hierapolis są naprawdę imponujące, można tam zobaczyć teatr grecki i rzymski, łaźnie i święty basen, ulice Frontinusa z kolumnami, agorę, bramę wejściową, bazylikę. W sumie całkiem nieźle zachowane miasto. W maju i czerwcu odbywają się tutaj liczne uroczystości.

Kapadocja

Region pomiędzy Ankarą a Malatyą, Czarnym Morzem a górami Taurus z centrum w Kayseri. Jest to chyba najczęściej odwiedzany region w Turcji z powodu swojego księżycowego krajobrazu i wspaniałej, bajkowej doliny Göreme. Osobliwościami tego regionu są grzyby skalne, tufowe stożki, w których wykuto domy mieszkalne. Historia Kapadocji zaczyna od erupcji trzech wulkanów. Popioły, które przed 3 mln lat wyrzuciły z siebie tutejsze wulkany skamieniały, przekształcając się w skały tufowe - bardzo miękkie, łatwo poddające się cięciu, kuciu, kształtowaniu, podatne też na wpływ erozji.

Z jednej strony wody deszczowe wyrzeźbiły w tufie przeróżne fantastyczne kształty- smukłe stożki, piramidy, wąwozy, z drugiej zaś strony - od tysiącleci wkuwali się w nie ludzie, wykorzystując je najpierw jako kryjówki przed najeźdźcami, potem do celów bardziej praktycznych - mieszkalnych.

W czasach Bizancjum liczni wówczas pustelnicy wykuwali w skałach swoje samotnie, z czasem nawet tworzyli zadziwiające kościoły, malując w środku obrazy Chrystusa i świętych, wiele scen biblijnych. Twory natury i człowieka w tufowych skałach są zjawiskiem niepowtarzalnym i pozostawiają naprawdę niezatarte wrażenie. Poza tym oprócz Turcji nigdzie w świecie nie można spotkać czegoś podobnego. Najciekawsze okazy skalne koncentrują się w takich miastach jak: Urgup, Nevsehir, dolina Göreme, Ortahisar, Uchisar, Zelve.

Dolina Göreme - skupisko najwspanialszych okazów natury, bajkowe kominy - nam przypominają pewną część męskiego ciała - poza tym liczne stożki, kliffy, wąwozy. Warto zatrzymać się tutaj na kilka dni, zwłaszcza że noclegi i wyżywienie jest tu tanie. Po drodze zwiedziliśmy również Karawanserai - było to miejsce postoju i odpoczynku karawan. W XIII w. te luksusowe motele budowano na szlaku jedwabnym.

Kaymakli - podziemne miasto, liczne miasta powstały między VI a X w. dla chronienia się przed najazdami Persów, Arabów i Mongołów. Miały dobrze maskowane wejścia. Osiem kondygnacji połączone ze sobą labiryntem podziemnych uliczek i efektywnych kanałów wentylacyjnych. Podziemne miasta miały wszystko, spiżarnie, pokoje, kuchnie.

Podczas zwiedzania takiego miasta człowiek czuje się trochę jak kret (mimo oświetlenia) i nie opuszcza go uczucie klaustrofobii (jesteś w końcu pod ziemią i przemieszczasz się bardzo wąskimi korytarzami). Odetchnęliśmy z ulgą, gdy wyszliśmy już na górę tzn. normalny ląd. Po tej trzydniowej wycieczce wróciliśmy pełni wrażeń ponownie do Side, aby tam wypocząć w basenie i jeszcze złapać trochę jesiennego słońca. Temperatura była w sam raz, około 25 stopni, ale wieczory były już chłodne. Ostatniego dnia poszliśmy sobie jeszcze do restauracji, aby po raz ostatni napić się piwa za 2 DM i skosztować drinków np. "Sex on the beach" za 7 DM. Biuro podróży oferowało nam również co wieczór liczne atrakcje np. występy folklorystyczne, taniec brzucha, wieczór z Krzysztofem Daukszewiczem, dyskoteka, animatorzy zajmowali się dziećmi podczas dnia, co jest dużym ułatwieniem dla par z dziećmi.