Delhi

Jaipur

Agra

Fathepur Sikri

Goa

Indie - kwiecień 2001


Nasza podróż do Indii zaczęła się w Delhi, a właściwie w Old Delhi (Stare Delhi), gdzie zamieszkaliśmy w hotelu Ajanta (pokój dwuosobowy z łazienką, TV i klimatyzacją kosztował nas 15 $ za noc). Jak się później okazało, zaraz obok w podobnej cenie mogliśmy mieć pokój o wiele przyjemniejszym standardzie tzn. z czystą pościelą i kocem. Uwaga! W nocy przez kilka godzin hotele w Delhi czasami wyłączają klimatyzację (aby ratować i tak już zanieczyszczone powietrze w mieście), tak więc jeśli ma się mały pokój, można się ugotować z gorąca. Poza tym ma się i tak wrażenie, że to miasto nigdy nie zasypia, nawet w nocy słychać klaksony ciężarowek i autoriksz. Do Delhi przylecieliśmy w nocy, choć zamówiliśmy kierowcę z hotelu nie przyjechał po nas (okazało się, że zapomniał), więc skazani byliśmy na lokalną taksówkę (płacisz tylke, ile żądają) i tak z duszą na ramieniu (czy będziemy mielu miejsce w hotelu skoro nikt po nas nie wyszedł) udaliśmy się do hotelu Ajanta w dzielnicy Paharganji. Co to była za jazda! Nie oświetlone ulice, ciężarówki i samochody bez bocznych lusterek, krowy łażące po ulicy, skręty samochodu odbywały się za pomocą ręki wystawionej przez drzwi, nie wspomnę, że kierowca ani razu nie spojrzał, czy coś za nim jedzie. Modliłam się, żebyśmy dojechali już na miejsce i wysiedli z tej taksówki.

Delhi

To trzecie co do wielkości miasto (ok. 10 mln) i stolica Indii od 1931r.; ośrodek przemysłowy północnych Indii. Stare Delhi było stolicą w Indiach muzułmanskich pomiędzy XVII a XIX w., stąd liczne meczety do oglądania. Old Delhi - "Stare miasto Delhi", które chyba na każdym robi ogromne wrażenie, tłumy Hindusów, pełno riksz, straganów, brud i ubóstwo, zapach palących się kadzideł, ale to właśnie ma niepowtarzalny urok.....

Główna ulica Starego Delhi - Chandni Chowk jest znana z ogromnej liczby kolorowych sklepików i straganów, czego napewno nie można zobaczyć w New Delhi. Ponieważ udaliśy się na zwiedzanie Czerwonego Fortu pieszo (zwyczajem jest, że biali ludzie biorą rykszę) wzbudzaliśmy duże zainteresowanie Hindusów i z powrotem postanowiliśmy skorzystać z tego rodzaju transportu. Poza tym strasznie nas bolały nogi od chodzenia ... Przejażdżka rykszą była bardzo przyjemna, nie dość, że nie musieliśmy chodzić po mieście w upale, to przewodnik- rykszarz obwiózł nas po ciekawych miejscach, do których ciężko by było samemu dotrzeć (oczywiście za dodatkową opłatą).

Co warto zobaczyć w Delhi? Napewno Old Delhi, które jest jednym wielkim bazarem, znajdziesz tam wiele meczetów (największy Jama Masjid), pomników, fortów jak np. Czerwony Fort (Red Fort), Kashmiri Gate, kolumnę Ashoka, nawiazujących do tradcyji muzułmańskiej, New Delhi - nowoczesną dzielnicę, zbudowanaąw stylu brytyjskim, a w niej: liczne muzea, Connaught Place (centrum bizesowe i turystyczne), India Gate, Pałac Prezydenta, Rajpath (drogę królewską) oraz Świątynię Lakshmi.

Red Fort (Czerwony Fort)

Czerwony mur, zbudowany z piaskowca rozciąga się wokół fortu na 2 km. Jego budowę rozpoczął w 1638 r. Shah Jahan - ówczesny maharadża, który chciał tutaj przenieść starą stolicę Indii - Agrę. Od samego początku dużą sensacją dla nas była cena wstępów do obiektów zabytkowych. I tak wejście do Red Fortu dla Hindusa było 5 Rp., a dla zagranicznego turysty - 235 Rp. Szczytem okazała się cena wstępu do Tadż Mahalu - 20 $ od osoby. Rozbój w biały dzień! Wejście do Czerwonego Fortu (Red Fort) prowadzi przez Lahore Gate. Na rozległym terenie wewnątrz fortu znajdują się liczne budowle: przykryty dachem bazar, hol publicznej i prywatnej audiencji, muzeum wojny, łaźnie, meczet Moti Masjid oraz meczet Perłowy (zrobiony z marmuru), muzeum archeologiczne, niepodległości etc. Całość położona jest w ładnie utrzymanym parku, z licznymi fontannami, basenami, małymi pawilonami do wypoczynku. Każdego wieczoru odbywa się tutaj przestawienie - światło i dźwięk, ukazujące znaczące wydarzenia z historii Indii, zwłaszcza te związane bezpośrednio z Czerwonym Fortem.

To, co chyba każdego zachwyci w Indiach to piękne Hinduski ubrane w przepiękne, kolorowe sari, ozdobione mnóstwem biżuterii (głównie złota), unoszący się w powietrzu zapach przypraw (curry, chili) i kadzideł oraz wspaniała architektura fortów, pałaców maharadżów, świadczących o ich wielkim bogactwie. Jak się później dowiedzieliśmy, to ślube sari (czerwone przeplecione złotą nitką) może kosztować 250$, co dla Hindusa jest oczywiście ceną bajońską. Do tego, aby młoda Hinduska mogła wyjść za mąż, musi zebrać w posagu około 40 sari (ok. 50 $ za jedno). Tak więc, zdarza się tak, że na posag córki ojciec musi pracować prawie całe swoje życie.

Nowe Delhi różni się kolosalnie od Starego Delhi. Ma zdecydowanie imperialny charakter. Szerokie ulice (ruch lewostronny), wielkie przestrznie, wspaniałe parki i olbrzymie budowle kontrastują z wąskimi, biednymi uliczkami Starego Delhi. Centrum biznesowe ze sklepami, bankami, restauracjami i biurami linii lotniczych znajduje się przy Connaught Place. Niedaleko również wznosi się świątynia Lakshmi (Birla Mandir) poświęcona bogini dobrobytu i pomyślności. Nam nie udało nam się jej zwiedzić, ale jej sama złota kopuła zrobiła na nas wrażenie. Brama Indii (India Gate) - 42 metrowy łuk triumfalny wieńczący Rajpath (Drogę Królewską) , poświęcony poległym w I wojnie światowej 85.000 żołnierzom.

Jaipur

Niedaleko Delhi (250 km na południowy wschód), wśród wzgórz, leży urocze miasto Jaipur, zwane również ze względu na swój różowy kolor budynków starego miasta - Pink City. Jaipur liczy sobie 1,8 mln. mieszkanców i jest stolicą Radżastanu. Miasto zostało pomalowane na różowo (kolor symbolizujący w Indiach gościnność), aby w ten sposób uroczyście przywitać księcia Walii (później króla Edwarda VII) w. To miasto warto odwiedzić ze względu na przepiękne stare miasto, liczne znajdujące się tu w okolicy pałace i forty oraz bazar z wyrobami jubilerskimi, głównie ze srebra. Do Jaipuru przybyliśmy samolotem z Delhi, linie lotnicze - Jet Airways okazały się w pełni profesjonalne, jedynie spawdzanie kilkakrotne naszych bagaży podręcznych (to norma na lotnisku) uświadomiło nam, że to kraj o większym ryzyku zagrożenia niż Polska. Nie można było mieć ze sobą nawet zwykłych baterii paluszków (luzem) czy baterii do kamery.

Hawa Mahal (Pałac Wiatrów)

Ten zbudowany w XVIII w. pięciopiętrowy pałac służył szlachetnym damom jako punkt widokowy na główną ulicę miasta, które w ten sposób mogły podglądać codzienne życie ludzi i liczne uroczystości. Pałac Wiatrów jest częścią kompleksu pałacowego (City Palace), skadającego się z rezydencji, muzeum broni i tkanin, holu publicznych i prywatnych audiencji, obserwatorium astronomicznego (Jantar Mantar), które powstało jeszcze w XVIII w. i jest najlepiej zachowane z pięciu innych. Naprawdę warto zwiedzić ten kompleks pałacowy, bo jest bardzo dobrze zachowany i zadbany, poza tym jest tam bardzo dużo do zobaczenia. Inne atrakcje w mieście to: Ram Niwas Public Gardens (park) wraz z ZOO, nowoczesna galeria sztuki (Juneja Art Gallery), muzeum ideologii (wyjątkowa prywatna kolekcja przedmiotów ludowych, manuskryptów, zegarów), muzeum znaczków pocztowych, nowoczesna świątynia Birla Lakshmi Narayan Temple, świątynia Ganesha, Rambagh Palace, w którym obecnie mieści się hotel. My ze względu na brak czasu nie widzieliśmy tych obiektów, poza tym zwiedzanie kompleksu pałacowego zajęło nam cały dzień. Prawdą jest, że zwierzęta, głównie krowy i węże w Indiach są święte. Krowa symbolizuje żywność, płodność i jest symbolem matki Indii, w związku z tym można je spotkać wszędzie, nawet na najbardziej ruchliwych ulicach. Węże, przeważnie kobry, również uważane są za święte i kojarzone są z dobrobytem i płodnością. Za święte drzewa uważa się ficusa benghalensis oraz drzewo mango - symbol miłości. 80% populacji w Indiach wyznaje hinduizm, inne znaczące religie to: islam, chrześcijaństwo, sikizm, buddyzm, jainizm, zoroastrianizm. Hinduizm jest religią bez założyciela, pozbawioną struktur hierarchicznych czy organizacyjnych. Opiera się na wierze w jednego Boga - Brahmana, w reinkarnację, karmę (zawsze jest przyczyna i skutek), w darmę (odpowiednie życie w danym wcieleniu) oraz w system kastowy.

City Palace Complex

Znajduje się w sercu starego miasta, zajmuje olbrzymi teren pokryty licznymi dziedzińcami, ogrodami i budowlami. Mury zewnętrzne zbudował maharadża Jai Singh, pałace są odzwierciedleniem architektury dynastii Radżastanów i Mugalów. Syn ostatniego maharadży i jego rodzina do dziś zajmuje część pałacu. Obok słynna brama Pawia (Peacock Gate) na dziedzińcu Chandra Mahal oraz wejście do Pałacu Powitania (Welcome Palace). Panowie w turbanach chętnie pozują do zdjęć, oczywiście za drobną opłatą dla każdego z nich.

Amber Palace

Niedaleko Jaipuru, w mieście Amber - starożytnej stolicy stanu - na wzgórzu nad jeziorem leży olbrzymi fort-pałac. Do fortu można wspiąć się pieszo (ok. 10 minut), dostępna jest również przejażdżka jeepem bądź na grzbiecie słonia (10 $). Fort robi naprawdę wrażenie, jest bardzo rozległy i imponujący, wspaniałe apartamenty zdobione mozaikami, licznymi rzeźbieniami, ściany inkrustowane szlachetnymi kamieniami i lusterkami. Te wnętrza były tłem do wielu filmów, gdzie akcja odbywała się w Indiach. Naprawdę warto to zobaczyć. Kolejnym celem naszej podróży stała się Agra. Postanowiliśmy udać się tam autobusem z klimatyzacją, czyli de luxe. Otrzymaliśmy bilet, gdzie dokładnie mieliśmy podane numery naszych miejsc. W dzień wyjzadu do Agry cierpliwie czekaliśmy na podjazd naszego autobusu. A że Indie, to taki kraj, że nikomu się nie spieszy, tak więc dopiero pół godziny po czasie, przyjechał nasz autobus. Wyglądał całkiem przyzwoicie, klimatyzacją okazał się jednak tylko nawiew, przy każdym miejscu przy oknie przymocowane były na drucie wiatraczki (niektóre nawet działały!), przyciemniane szyby, to wszystko miało nas uchronić przed słońcem i upałem . Droga była bardzo, bardzo długa. Odcinek 250 km pokonaliśmy w 8 godzin. Ale wrażenia są niezapomniane ...

Agra

W XVi i XVII w. Agra była stolicą Indii za panowania dynasti Mogolów, i z tego właśnie okresu pochodzą wspaniałe budowle, które jak magnes przyciągają wielu turystów - Tadż Mahal - ogłoszony ósmym cudem świata oraz leżący nieopodal fort. Mauzoleum - Tadż Mahal, którego nazwa pochodzi od Pierwszej Wybranki Pałacu - Mumtaz Mahal - określono najbardziej ekstrawagancką budowlą wszechczasów, jaką postawiono w imię miłości, nic dziwnego więc, że stało się z biegiem lat wizytówką Indii. Fort w Agrze jest o wiele bardziej okazalszy, zbudowany z większym przepychem niż w Delhi, dlatego też wart jest obejrzenia.Taj Mahal - marmurowy pomnik dla ukochanej żony to najsłynniejsze na świecie mauzoleum wybudowano przez władcę mongolskiego - Szahdżahana dla swojej drugiej żony po jej nagłej śmierci podczas porodu 14 dziecka w 1631r. Jej śmierć była dla niego tak wielką stratą i legendy głoszą, że jego włosy w ciągu jednej nocy stały się całkiem siwe. Ten klejnot architektury Mogolów - wyraz najdoskonalszego wyrafinowania i symetrii - wznoszony byl 22 lata, w pracach uczestniczyło 20.000 pracowników. Biały marmur przywożono z odleglego o niemal 200 km Jodhpuru na słoniach, a 60 rodzajów szlachetnych kamieni do inkrustowania elementów roślinnych z różnych stron świata. Dziś niestety nie ma po nich śladu, ale Tadż Mahal zachwyca i tak swoim pięknem. Anegdota głosi, jakoby cesarz głównemu architektowi po ukończeniu prac rozkazał obciąć ręce, by już nigdy więcej nie mógł stworzyć równie pięknego dzieła. Uwaga dla kamerzystów, nie można kręcić mauzeleum z bliska, tylko z pierwszych schodków, oddalonych od obiektu z 500 m , co doprowadziło mnie do szewskiej pasji. Nie dość, że płacisz na wstęp 20 $, oddzielnie za kamerę, to potem nie możesz nic nakręcić. Wejście do Tadż Mahal otwarte jest codziennie, od godziny 6 rano do 19.00 wieczorem (oprócz poniedziałków). Cena wstępu kosztowala 960 Rs/ osobe i dodatkowo 25 Rs. za aparat fotograficzny czy kamerę (w środku mauzoleum nie wolno fotografować). Bezpłatnie można obejrzeć mauzoleum w piątek, ale wówczas trzeba być przygotowanym na przemieszczanie się w tłumie Hindusów.

Fort w Agrze

Na brzegu rzeki Yamuna zbudowano olbrzymi fort, początkowo spełniał on funkcje obronne, potem zaś stał się również pałacem dla panujących władców. Jest przepiękny! Wejście do fortu 510 Rs. Do zwiedzenia masa rzeczy: hol publicznych audiencji, bazar kobiet (tylko kobiety miały tu prawo wstępu i władca), hol prywatnych audiencji, gdzie niegdyś stał słynny, złoty tron pawia (obecnie w Iranie), pałac Jehangira, ośmiokątna wieża, w której został uwięziony Szahdżaha (pomysłodawca Tadż Mahalu) przez swojego syna Aurangżeba i gdzie dożywał swoich dni, spogladając z tęsknotą na miejsce wiecznego spoczynku ukochanej małżonki Mumutaz. Przyczyną jego uwięzienia była podobno jego chęć zbudowana dla siebie podobnego mauzoleum, tyle że z czarnego marmuru, co by zruinowało do reszty i tak już bardzo podupadłe po budowie Tadż Mahalu finanse rodziny. Syn - widząc, że skarbiec państwa jest i tak już prawie pusty zamknął go w forcie w Agrze na 17 lat.

Fathepur Sikri

Niedaleko Agry leży stare miasto, otoczone murem, które zostało nagle opuszczone przez mieszkanców, prawdopodobnie z braku wody. Stąd też nazywane również "Opuszczone Miasto". Na miejscu zachowało się jednak wiele budowli: ruiny łaźni, brama słoni, fragmenty budynków mieszkalnych, brama Indii, meczet, pałac oraz mauzoleum z białego marmuru, tym razem zbudowane ku pamięci świętego, który przepowiedział władcy potomka. Cesarz miał trzy żony: hinduskę, chrześcijankę z Goa oraz islamkę. Od lat nie mógł doczekać się potomka. Poszedł więc w pielgrzymkę boso do świętego po radę, który mieszkał w Fatherpur Sikri. Ten kazał mu wracać do domu i powiedział, że będzie miał syna. Przepowiednia się sprawdziła, hinduska żona powiła cesarzowi syna.

Goa

Była to kolonia portugalska aż do 1961 r. Wspaniałe plaże z palmami kokosowymi, przyjemnie niedrogie hotele (na zdjęciu Vista de Colva, cena za noc 1200 Rs/dwójka ) i jeszcze tańsze restauracje, nareszcie ogólnodostępne i tanie piwoCharakterystyczną cechą tego regionu jest to, że religią panującą w Goa jest chrześcijanstwo. Człowiek się czuje tu tak, jakby był bardziej w Europie niż w Indiach. Kobiety można tu raczej spotkać częściej w spódnicach niż w sari, do tego zwyczaj siesty w upalne popołudnie dopełnia obrazu tutejszego życia. Goa to nie tylko wspaniałe plaże, do zwiedzania są tu również stare kościoły. Przybyli do Goa misjonarze (najbardziej znany Francis Xavier) w 1952 r. pozostawili po sobie wspaniałe katedry portugalskie (w Old Goa). Polecane plaże: Anjuna, Palolem, Calanguta&Baga, Colva. Najlepszy czas urlopu do październik - maj, z tym że w kwietniu i maju jest tu strasznie gorąco. Niestety woda w morzu i w basenach również zupa, tak więc nie ma się gdzie za bardzo ochłodzić. Pozostaje jedynie pyszne piwo.

Panaji

Jedna z mniejszych i najbardziej przyjemnych stolic stanów w Indiach. Miasto zbudowano nad rzeką Mandovi i oficjalnie stało się stolicą stanu Goa w 1843 r. Obok jeden z najbardziej znanych kościołów w mieście - Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia. Kościół góruje nad miastem, zbudowano go w 1541 r. Naprawdę robi wrażenie. Panaji było pierwszym portem dla rejsów, przybywających z Lizbony, tak więc portugalscy żeglarze mogli tu zawsze odwiedzić kościół i podziękować za bezpieczny rejs. Do dziś dnia msze odprawiane są w języku angielskim, Konkani i portugalskim. Całe miasteczko ma charakter iście europejski, a domy przypominają te, jakie można zobaczyć w Portugalii. Jedyna różnica to to, że otoczone są gajami palmowymi.