Skała Romiosa

Klasztor Kykkonos

Klasztor Stavrovouni

Pafos

Nikozja

Cypr - listopad 2000

Na Cypr wybrałam się przypadkiem, bo była to moja podróż służbowa (tam mieści się siedziba mojej firmy). I choć wyjazd był na początku listopada okazało się, że pogoda na wyspie jest rewelacyjna - ok. 25 stopni, woda ciepła, tak więc można było jeszcze sobie śmiało popływać w morzu i się poopalać. Cypr jest nazywany wyspą Afrodyty - mitologicznej bogini piękności i miłości. Są tu bardzo dobre hotele (niestety nie tanie, ale wyglądające za to koszmarnie, najczęściej to zwykłe budynki, typowe bloki, rzadko pomalowane na biało), piękne plaże (najpiękniej jest podobno w Agia Napa), ciepłe, w miarę czyste morze, pyszna cypryjska kuchnia (zbliżona do greckiej), przepiękne krajobrazy.

Widok na skałę Romiosa. Czyż nie wspaniały widok? Te dwie skały według legendy upamiętniają miejsce, w którym wyłoniła się zrodzona z piany morskiej Afrodyta, patronka starożytnego Cypru. Nazwa głazu pochodzi od imienia bohatera bizantyjskich opowieści ludowych. Romios zwykł ciskać wielkimi kamieniami w przybijające do wybrzeża statki pirackie.

Klasztor Kykkonos. Na wyspie zostałam z kilkoma koleżankami, wynajęłyśmy samochód, kupiłyśmy mapę i zaczęłyśmy nasze wojaże po całej wyspie. Z wynajmem samochodu było trochę stresu (musiałyśmy założyć 100 dolców kaucji pomimo ubezpieczenia samochodu od wypadku, a ruch na Cyprze lewostronny!!!). Na zachód od Pedhoulas biegnie kręta, utwardzona droga do ogromnego, niezwykle zamożnego klasztoru Kykkonos, jednej z najsłynniejszych budowli prawosławnych na świecie. Klasztor robi rzeczywiście wrażenie, jest naprawdę ładny, a cały ze złota ołtarz aż bije po oczach. Mozaiki i freski zdobiące korytarze wykonano fachowo i są w bardzo dobrym stanie, gdyż większość powstała niedawno, niektóre pochodzą nawet z 1987 r. Pożary wybuchające w klasztorze od czasów jego powstania w XII w. strawiły wszelkie dzieła wykonane przed 1831 r. , więc tutejsze muzeum zawiera więc stosunkowo młode skarby klasztorne.

My do klasztoru przybyłyśmy późnym popołudniem, więc muzeum było zamknięte. Do tego, żeby zwiedzić klaszor musiałyśmy mieć długie spodnie i bluzki (tylko jedna z nas miała taki strój), ubaw miałyśmy po pachy, gdy ściągałyśmy z siebie nasze ciuszki za krzaczkiem przy klasztorze.

Klasztor Stavrovouni (góra krzyża). To stojący samotnie na szczycie 689 metrowej skały klasztor męski. Widok z góry zapiera dech w piersiach. Człowiek czuje się tak, jakby dosięgał nieba. Niestety do klasztoru nie wolno wchodzić kobietom, obowiązuje również zakaz robienia zdjęć. Według legendy Święta Helena, matka rzymskiego cesarza Konstantyna Wielkiego zatrzymała się tutaj w drodze powrotnej do Jerozolimy i zostawiła fragment Świętego Krzyża oraz cały krzyż, na którym skonał skruszony złoczyńca. Gorąco polecam wycieczkę w góry Troödos i okoliczne wioski, szczególnie Pano Lefkarę, słynącą z wyrobów ze srebra oraz z produkcji koronek. Ceny raczej wygórowane, ale miasteczko ma tzw. klimacik. Poza tym w czasie drogi mija się wspaniałe krajobrazy.

Pafos to podobno najładniejszy region na wyspie. Ze względu na przeszłość historyczną tego miasta (dawna stolica Cypru) cały teren jest jakby otwartym muzeum wpisanym przez UNESCO na listę światowych zabytków. My udaliśmy się tam ze względu na bardzo dobrze zachowane rzymskie mozaiki. Pafos ma również fajną atmosferę, w porcie są liczne kawiarnie i restauracje, niedaleko jest twierdza, skąd roztacza się ładny widok na zatoczkę. Naprawdę miłe miejsce.

Rzymskie mozaiki, zasypane przez setki lat, pozostały nietknięte, zachowując oryginalny wzór w niezmienionej postaci. Kult Dionizosa, boga uwielbiającego wino i rozrywkę był szczególnie czczony.

Nikozja, która jest stolicą Cypru jest chyba ostatnim miastem podzielonym murem tzw. zieloną granicą, dzielącą miasto na część grecką i turecką. Atrakcje Nikozji można obejrzeć w jeden, dwa dni. Są to głównie zabytki gotyckiej i osmańskiej architektury świeckiej i sakralnej. Wenecjanie otoczyli Stare Miasto 5 km murem, który w większości zachował się do dziś. Wiele ciekawych kościołów, muzeów i krętych uliczek Starego Miasta. Nikozja bardzo nam się podobała i warto to miasto uwzględnić w swoich planach podróży.

Wieczór cypryjski

Jest to doskonała okazja do skosztowania przysmaków kuchni cypryjskiej i degustacji miejscowych win. Zespół muzyczny oraz tancerze ubrani w tradycyjne stroje ludowe urozmaicają posiłek. Naprawdę warto wziąć w tym udział. My takie imprezy folklorystyczne w tawernie mieliśmy właściwie co wieczór . Wszyscy świetnie się przy tym bawili, szczególnie zaś po wypiciu kilku kieliszków miejscowego wina.